Akcja ReLove

ReLove: drugie życie skórzanych dodatków (nie tylko Saileath)

Masz w domu dodatek, któremu chcesz podarować drugie życie? Nie musi być z Saileath. 
Tak? No to właśnie po to stworzyłam akcję ReLove.

Najczęściej odbywa się ona w lutym, jako inna forma świętowania Walentynek. Wtedy możesz przynieść do mojej pracowni lub przesłać do mnie swoje ulubione, ale zniszczone akcesoria – a ja przywrócę im dawny blask.

Podczas ostatniej edycji odnawiałam m.in. ramoneski, torebki, plecaki, paski i buty. Odświeżam powierzchnię skóry, poprawiam kolor, naprawiam rozerwania, dziurki, ubytki i przetarcia.

Jak działa ReLove?

  1. Przynieś lub przyślij dodatki, które chcesz odnowić.

  2. Otrzymasz ode mnie informację o możliwościach naprawy i wycenę.

  3. Jeśli wycena jest dla Ciebie ok, to zostawiasz je w moich rękach.

  4. Odbierz odmienione i… pokochaj na nowo!

Pssst! Możesz też wcześniej wysłać zdjęcie na kontakt@saileath.com z tytułem „ReLove” – szybciej ocenię, co da się zrobić :))

Czekoladki się zjadają, kwiaty więdną, a odnowione dodatki mogą Ci towarzyszyć przez kolejne lata!

 

ReLove: renowacja skórzanych dodatków (przed/po)

Renowacja górskich butów ze skóry

Renata zgłosiła się do mnie z butami, które nosiła w górach od ponad 20 lat. Ostatnio zaczęły ją jednak uwierać – winowajcą była sztywna, wysuszona skóra. To częsty efekt braku pielęgnacji po zamoczeniu skóry: buty przez lata były narażone na deszcz i śnieg, a po powrotach do domu nie przechodziły konserwacji. Przez co skóra stała się sucha i twarda.

Buty przeszły kompleksową renowację. Dzięki różnym zabiegom skóra odzyskała miękkość i elastyczność. Pomalowałam je na dawny, głęboki granat, delikatnie podkleiłam podeszwę i wymieniłam sznurówki. 

Renata była zaskoczona efektem – „wyglądają jak nowe!” – krzyknęła przy odbiorze.

Przyznaj – teraz znów robią wrażenie!

 

 

 

Odnowiona klapa plecaka 

Podczas ostatniej akcji ReLove jedna z klientek przyniosła plecak, w którym na klapie puściły szwy. Przez to stracił swój dawny urok i nie prezentował się najlepiej.

W pracowni plecak przeszedł prawdziwy lifting. Najpierw wyprułam stare nici i zszyłam całość na nowo. Następnie odżywiłam i zabezpieczyłam skórę przed działaniem warunków atmosferycznych. Dzięki temu odzyskała miękkość i nabrała głębokiej, czekoladowej barwy.

 

 

Dziura w skórzanej kurtce

Któregoś razu do mojej pracowni na Niebuszewie zapukała moja sąsiadka. Ze łzawi w oczach poprosiła, żebym wykonała jej renowację skórzanej kurtki. Niestety zahaczyła nią o klamkę i... trach! Zrobiła się dziura. Jako, że kurtka była jej bardzo bliska i miała z nią wiele wspomnień, to poszła z nią do naprawy. Niestety kaletnik naprawił, to tak jak widać poniżej. Tzn. podkleił na kawałku skóry. Może gdyby to było w mniej widocznym miejscu, to jakoś by to przeszło. Ale to było przy przedniej kieszeni! I tak Kasia trafiła do mnie. 

Już na początku renowacji okazało się, że skóra jest mocno przyklejona i niestety muszę działać na tym co jest, przez co efekt nie jest aż tak zadowalający. Ubytki w skórze wypełniłam, pokryłam farbą i polakierowałam. Jaki był efekt? Taki, że kiedy Kasia przyszła po odbiór, to... nie umiała znaleźć miejsca, w którym było naprawiane. A to dla mnie największy komplement!

Buty pogryzione przez szczeniaka

To była moja pierwsza renowacja w życiu – i od razu najtrudniejsza, jakiej się podjęłam. Karolina kupiła sobie wymarzone skórzane buty trekkingowe. Założyła je raptem kilka razy i… podczas wizyty u znajomej, która miała małego szczeniaka. Pieskowi bardzo spodobały się pięknie pachnące skórą buty – i kiedy one były zajęte rozmową, maluch bawił się jednym z nich, gryząc go z zapałem.

Efekt był opłakany. W jednym miejscu dziura przegryziona była na wylot – zdjęcia nawet nie oddają skali zniszczenia. Karolina szukała pomocy, ale nikt nie chciał się podjąć tego zadania. W końcu trafiła do mnie, mówiąc:

„Możesz się na tym sporo nauczyć. Jeśli się nie uda, to trudno. Ale spróbujmy, zanim wyrzucę je na śmietnik.”

Podczas renowacji uzupełniłam ubytki, pomalowałam skórę i zabezpieczyłam ją lakierem. Największym wyzwaniem było odtworzenie struktury skóry – w pełni się nie udało, ale i tak efekt przerósł oczekiwania.

Najważniejsze jest jedno – buty nie trafiły na śmietnik. Do dziś Karolina nosi je z radością. 🧡

 

  

 


 

Zobacz inne artykuły z serii OPIEKA & USŁUGI

 

 

Masz wątpliwość, co wybrać?
Napisz: kontakt@saileath.com – doradzę.

 

Masz pytania? Zapraszam do kontaktu:

+48 507 278 261 | kontakt@saileath.com 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoplo.pl, powered by Shoper.